W lutym pączki cieszą się wyjątkowym zainteresowaniem, jednak najnowsze testy jakościowe rzucają cień na ten pozornie niewinny przysmak. Obecnie zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach sklepy szykują się na tłusty czwartek, który w tym roku wypada 12 lutego. Z tej okazji przygotowywane są specjalne promocje, a wiele osób już teraz decyduje się na zakup słodkich wypieków. Eksperci natomiast co roku przypominają o tym, że warto skupiać się nie tylko na smaku, ale także jakości tego, co ostatecznie trafia na talerze.
Niemieccy eksperci z Öko-Test przebadali 11 różnych pączków dostępnych w popularnych dyskontach, takich jak Lidl, Netto, Rewe i Edeka, a także wyroby pochodzące z piekarni. Niestety wyniki okazały się dalekie od słodkich. Żaden z badanych produktów nie uzyskał oceny wyższej niż "zadowalająca", a w wielu próbkach wykryto pozostałości pestycydów, dodatki chemiczne i substancje budzące obawy naukowców.
Jak informuje Polski Obserwator, każdy z przetestowanych pączków zawierał co najmniej jeden składnik, którego obecność budziła niepokój specjalistów. Najgorszy wynik otrzymały pączki sprzedawane przez sieć Edeka. Zawierały podwyższone poziomy nasyconych węglowodorów mineralnych (MOSH), które mogą odkładać się w organizmie, między innymi w wątrobie i tkance tłuszczowej. Niezbyt dobrze wypadły również pączki z piekarni Kamps, ponieważ wykryto w nich ślady czterech różnych pestycydów, a także dodatki takie jak fosforany, aromaty naturalne i karboksymetyloceluloza. Ponadto zawartość cukru wynosiła aż 17,6 g na sztukę. W efekcie zarówno sieć Edeka, jak i piekarnia Kamps otrzymały ocenę "niedostateczną".
Pączki sprzedawane w sieciach Lidl, Netto i Rewe uznano zaś za "zadowalające". Wyższa ocena niestety się nie pojawiła. Mimo że wyroby oferowane we wspomnianych wyżej dyskontach cechowały się mniejszą liczbą problematycznych składników, to nie były wolne od zastrzeżeń. W efekcie - zdaniem ekspertów - nie powinny być uważane za wzór czystości i jakości spożywczej. Warto jednak podkreślić, że test był przeprowadzany na terenie Niemiec.
Zobacz też: Niecodzienny widok w Biedronce. Między drożdżówkami harcowała mysz
Choć pestycydy były obecne we wszystkich próbkach, to problem testowanych pączków nie ogranicza się tylko do tych związków. Wykryto również dodatki chemiczne i pozostałości olejów mineralnych. Badanie zwróciło uwagę także na problem braku pełnej informacji o składnikach w pączkach sprzedawanych luzem. W takich przypadkach producenci są zobowiązani jedynie do podawania wybranych dodatków i alergenów, co może utrudniać ocenę ryzyka związanego ze spożyciem danego produktu oraz świadome wybory. Braki na etykietach sprawiają, że poszczególne substancje bywają trudne do zidentyfikowania przez przeciętnego konsumenta. Pod tym względem najbardziej problematyczna okazała się piekarnia Der Bäcker Eifler. Informacje o składnikach znajdujących się w pączkach nie były dostępne ani w placówce, ani po skontaktowaniu się z producentem.
Źródła: polskiobserwator.de, dlahandlu.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.