Choć do Bożego Narodzenia jest jeszcze sporo czasu, to hodowcy karpi właśnie zaczynają odłowy ryb, które następnie trafiają do sortowni. Dzięki temu już teraz możliwe jest ocenienie, jak mogą wyglądać ceny za dwa miesiące. Należy przy tym podkreślić, że karpie dostępne w sprzedaży muszą spełniać określone wymagania.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
W ogólnym ujęciu do sprzedaży trafiają karpie trzyletnie. Związane jest to z ich wagą, która nie może być zbyt mała. Niestety w tym roku hodowcy napotkali na pewne utrudnienia.
Nie wiemy do końca, ile będzie karpia. Sztuk może być więcej, ale patrząc na nasze stawy i słuchając tego, co mówią koledzy rybacy, spodziewamy się dużo niewyrośniętej ryby. Ten karp nie trafi do sprzedaży, a zostanie na następny rok. Ryba, która ma 800 gram, nie nadaje się do handlu. Norma w Polsce to od 1,5 do 2,5 kg
- wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" Przemysław Urniaż, dyrektor ds. infrastruktury i logistyki gospodarstwa Stawy Milickie SA. Powodem niewyrośnięcia karpi była przede wszystkim pogoda. Okres rozruchu karmienia, czyli kwiecień i maj, był znacznie zimniejszy niż w latach poprzednich, więc ryby nie chciały jeść. Latem z kolei było za gorąco, a takie warunki ograniczają wzrost, a nawet mogą prowadzić do rozwoju chorób. Mimo to na ostateczną ocenę ilości karpi należy poczekać jeszcze dwa lub trzy tygodnie. Czy jednak czynnik ten może znacząco wpłynąć na ceny w sklepach?
W tym roku miłośników karpia czekają dobre wieści. Choć w ostatnich latach ceny tej ryby stale rosły, to w 2023 roku stawki powinny utrzymać się na poziomie podobnym do zeszłorocznego.
Sądzę, że drożej nie będzie. Nie spodziewam się skoku cen, jaki miał miejsce w 2021 r. i w 2022 r.
- ocenia Urniaż. Podobnego zdania jest Andrzej Dmuchowski, wiceprezes Polskiego Karpia, czyli spółki zrzeszającej producentów tej ryby.
Karp nie dał się inflacji, to dlatego, że ceny pasz się ustabilizowały i gospodarstwa rybackie mogą utrzymać cenę na ubiegłorocznym poziomie. W sklepie powinien kosztować 25-30 złotych za kilogram
- tłumaczy Dmuchowski. Oczywiście mowa tu o cenach za całego karpia. W przypadku tuszy i dzwonka musimy liczyć się z nieco wyższymi stawkami. Większe są tu też rozbieżności cen. W zeszłym roku był to przedział około 43-67 złotych.