Za 10 minut pracy możesz dostać nawet 20 złotych. Pracodawcy mają jednak konkretne wymagania

Jaka może być praca dorywcza? W dzisiejszych czasach możliwości jest sporo, więc panuje tu też dość duże zróżnicowanie. Popularność zyskuje m.in. praca tajemniczego klienta, która poniekąd wraca do łask po pandemii. Na czym jednak dokładnie polega takie zajęcie i czy faktycznie jest opłacalne?

Badania techniką mystery shopping, w Polsce znane powszechniej jako tajemniczy klienci, są wykorzystywane przez firmy badawcze w celu sprawdzenia jakości usług w danym miejscu. Jak donosi Business Insider, choć wartość tego rynku w Polsce wyraźnie zmalała w latach pandemii koronawirusa, to w ciągu najbliższych pięciu lat może wzrosnąć do 50-60 milionów złotych rocznie. Czy oznacza to zatem, że bycie tajemniczym klientem to przyszłościowy zawód? Okazuje się, że kwestia ta jest nieco bardziej złożona.

Zobacz wideo Piotr Szukalski: Nie wiemy, ile tak naprawdę będziemy potrzebować rąk do pracy za 5,10 lat

Tajemniczy klient: jak zostać "tajnym agentem"? Ofert pracy będzie pojawiać się coraz więcej

Oferty pracy dla tajemniczych klientów można znaleźć niemal na wszystkich portalach z ogłoszeniami o pracę. W dużym uproszczeniu praca ta polega na skorzystaniu z usług we wskazanym miejscu, a następnie wypełnieniu i odesłaniu raportu online z materiałem potwierdzającym naszą wizytę (nagranie audio, wideo lub zdjęcia). Od kandydatów przeważnie wymaga się własnego sprzętu, przy czym konkretne kryteria mogą być zróżnicowane, np. pod względem zaangażowania. To oczywiście przekłada się też na zarobki. Najczęściej dotyczy to branży paliwowej, finansowej (w tym banków i parabanków), farmaceutycznej i szeroko pojętego handlu. Jednocześnie należy podkreślić, że tajemniczy klient rzadko jest traktowany jako stała praca.

Większość raczej dostaje wynagrodzenie za pojedyncze zlecenia, które nie powtarzają się codziennie. Oczywiście wszystko zależy od danej osoby, która to sama decyduje, kiedy i co chce robić. Nie musi przyjmować też każdego zlecenia, bo np. nie ma na to czasu, ale już przy okazji może zrobić kilka tematów

- wyjaśnia Łukasz Zieliński z SYNO Poland, cytowany przez Business Insider. Jakie jednak stawki wchodzą tu w grę?

Czy warto być tajemniczym klientem? Zarobki mogą robić wrażenie, ale kilka rzeczy trzeba mieć  na uwadze

Przeglądu ofert pracy dla tajemniczych klientów dokonał "Fakt". Przykładowo, w Czersku pełnoletnie osoby z prawem jazdy kategorii B, dostępem do samochodu, dyktafonu i radia mogą liczyć na 30-50 złotych brutto za godzinę. W Gdańsku za 10-minutową wizytę możemy dostać od 20 złotych, przy czym musimy trzymać się określonego scenariusza. W Koninie z kolei oferują 28 złotych brutto za godzinę pracy.

Jak ktoś jest obrotny, to miesięcznie może sobie dorobić od 500 do nawet 1000 zł

- przekonuje Zieliński. Często taki zarobek wpada nam do kieszeni "przy okazji", np. podczas robienia własnych zakupów. Ekspert podkreśla zarazem, że w wielu przypadkach branża mocno przesiewa kandydatów, aby wyłonić osoby spełniające wszystkie ich oczekiwania. W ten sposób zapewniają sobie rzetelność badań. Chodzi tu w szczególności o zlecenia, gdzie wymagana jest np. specjalistyczna wiedza.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.