Ogórki to jedne z najpopularniejszych i najbardziej lubianych warzyw w naszym kraju. Nic więc dziwnego, że omawiany rekord należy do Polaka, choć warzywo wyrosło za granicą. Tytuł rekordzisty zdobył konkretnie Sebastian Suski, który urodził się w Polsce, ale obecnie mieszka w Southampton, Hampshire, w Wielkiej Brytanii. Uprawą ogromnych warzyw i owoców z pomocą swojej żony, Renaty zajmuje się od siedmiu lat.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Jak dowiadujemy się na oficjalnej stronie Księgi Rekordów Guinnessa, rekordowy ogórek w momencie pomiaru miał 113,4 cm długości i tym samym pobił poprzedni rekord o 6,4 cm. Warzywo było uprawiane w tunelu foliowym latem 2022 roku. Panowały wówczas wyjątkowe upały, więc pobicie rekordu w tak ciężkich warunkach staje się jeszcze bardziej imponujące. Pomocne na pewno było też wcześniejsze doświadczenie. Pan Sebastian pobił w przeszłości kilka rekordów o skali krajowej, w końcu jednak udało się też zdobyć światowy tytuł. Warto w tym miejscu dodać, że jest to zarazem pierwszy hodowca z Polski, który zapisał się w Księdze dzięki swoim ogromnym zbiorom. Co ciekawe, same nasionka też pochodziły z kraju nad Wisłą.
Nasiona te dotarły do mnie od Piotra Holewy - czołowego hodowcy w Polsce, którego ogórki osiągają nawet 99 cm długości - za pośrednictwem Davida Thomasa, Petera Glazebrooka i oryginalnego źródła, słynnego Alfa Cobba
- wyjaśnia rekordzista, który postanowił prześledzić rodowód swojego ogórka giganta.
Pan Sebastian przyznaje, że zdobycie rekordu nie było łatwe, nawet jeśli pominiemy aspekt trwającej suszy.
Uprawa bardzo długich ogórków to ryzykowna sprawa. Jeśli obetniesz ogórki zbyt wcześnie, nie będziesz miał rekordzisty, ale jeśli pozostawisz je zbyt długo, znajdziesz się w strefie zagrożenia. Ryzykujesz, że twój ogórek zgnije w miarę wzrostu – nie chcesz przecież, żeby ci eksplodował!
- wyjaśnia hodowca. Sytuację dodatkowo skomplikowały problemy zdrowotne związane z przeciekającym naczyniem krwionośnym. Z tego powodu pan Sebastian trafił na tydzień do szpitala. Na szczęście z pomocą przyszła żona mężczyzny, która w dużej mierze przyczyniła się do ostatecznego wyniku. Ogórek rósł bez komplikacji i został ścięty w idealnym momencie. Choć zaczynał już żółknąć, to jego stan był nienaruszony.