Próbował oszukać system. Pracownicy lotniska w Warszawie byli jednak nieco sprytniejsi. Teraz czeka na wyrok

Na warszawskim lotnisku miała miejsce nietypowa interwencja służb. Jeden z podróżujących chciał nagiąć zasady, jednak na drodze stanęła mu Straż Graniczna. Choć pierwotnie jego plan wydawał się być świetny, to ostatecznie przysporzył mu niemałych problemów.

27 maja 2023 na Lotnisku Chopina w Warszawie pojawił się 29-letni Albańczyk z biletem lotniczym do Podgoricy. Jak się potem okazało, chciał on oszukać system i dotrzeć do Toronto. Niestety dla niego, służby lotniska nie dały się przechytrzyć

Zobacz wideo O co chodzi w sporze kontrolerów ruchu lotniczego z PAŻP? Garwolińska: Nie chodzi o pieniądze

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Lotnisko Chopina na cenzurowanym. Mężczyzna próbował polecieć do Kanady 

29-latek swoją podróż zaplanował już wcześniej i odpowiednio się do niej przygotował. Kupił dwa bilety lotnicze, w tym bilet do Podgoricy (Czarnogóra) zarejestrowany na własne nazwisko oraz bilet do Toronto (Kanada). W przypadku tego drugiego posłużył się fałszywymi danymi. W związku z tym, że żaden z tych krajów nie znajduje się w strefie Schengen, pasażerowie muszą odbyć kontrolę Straży Granicznej, podczas której Albańczyk pokazał oryginalne dokumenty, a następnie udał się w stronę samolotu lecącego do Kanady. Niestety przy kolejnych bramkach nie wszystko poszło zgodnie z jego misternym planem. 

Na lotnisku, podczas odprawy paszportowej, Albańczyk przedstawił do kontroli swój oryginalny paszport wraz z kartą pokładową rejsu do Czarnogóry, a następnie, zamiast udać się do gejtu na wskazany lot, stawił się do wejścia na pokład samolotu odlatującego do Kanady, potwierdzając swoje dane z biletu sfałszowanym hiszpańskim ID oraz paszportem

- informuje rzeczniczka prasowa Komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej Dagmara Bielec, cytowana przez "TVN24". 

Chciał być mądrzejszy niż system lotniska. Na drodze stanęli mu funkcjonariusze

Przed wejściem na pokład samolotu 29-latek posłużył się fałszywymi dokumentami, a dokładniej podrobionym hiszpańskim dowodem, który natychmiast wzbudził podejrzenia personelu lotniska. Zaraz po tym został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Za ten czyn Albańczykowi grożą poważne konsekwencje. 

Za usiłowanie przekroczenia granicy państwowej wbrew przepisom podstępem, wykorzystując do tego sfałszowane hiszpańskie dokumenty, usłyszał zarzuty karne za czyn z art. 13 § 1 kk. w zw. z art. 264 § 2 kk. w zb. z art. 270 § 1 kk., do których się przyznał

- przekazała Straż Graniczna. 29-latek ma teraz także inny problem, gdyż Komendant Placówki Straży Granicznej Warszawa - Okęcie wszczął postępowanie, którego celem jest uzyskanie decyzji o przymusowym opuszczeniu terytorium kraju oraz trzyletniego zakazu wstępu do Polski i strefy Schengen. Aktualnie Albańczyk przebywa w Stambule, gdzie poleciał zaraz po zakończeniu czynności. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.