Mroczna historia opuszczonego szpitala psychiatrycznego. W czasie wojny doszło tu do tragedii

Zapomniane miejsca w Polsce często skrywają wiele tajemnic, a także tragiczne historie. Jedno z nich znajduje się w podwarszawskim Otwocku i jest uznawane za jedno z najstraszniejszych w całym kraju. W czasie drugiej wojny światowej zginęło tu ponad sto osób.

Wspomniane powyżej miejsce to Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów "Zofiówka". Kiedyś była to placówka, gdzie podejmowano pierwsze próby leczenia osób zmagających się ze schorzeniami nerwowymi i psychicznymi. Dzisiaj przyciąga pasjonatów historii i przede wszystkim mrocznych miejsc. Co jednak doprowadziło "Zofiówkę" do obecnego stanu?

Zobacz wideo Najbardziej nawiedzony i przerażający adres Warszawy - Wilcza 2/4

"Zofiówka", szpital psychiatryczny. Co się działo w "Zofiówce"?

Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów "Zofiówka" w Otwocku otworzono w 1908 roku. Grunt pod budowę obiektu został kupiony dzięki biżuterii ofiarowanej na ten cel przez Zofię Endelman, której zresztą placówka zawdzięcza swoją nazwę. Głównym organizatorem całego przedsięwzięcia był Samuel Goldflam, znany lekarz neurolog, który kierował szpitalem do 1926 roku. W "Zofiowce" leczono bezpłatnie chorych psychicznie Żydów z ubogich i średnio zamożnych warstw społecznych. Początkowo w szpitalu było miejsce dla 95 pacjentów, ale miejsce to zaczęło się szybko rozwijać i ośrodek stał się największym sanatorium w Otwocku. W 1935 roku znajdowało się tu 300 łóżek dla pacjentów.

W czasie powstania "Zofiówki" leczenie chorób o podłożu nerwowym i psychicznym wciąż było nową dziedziną, a stosowane metody były dość ograniczone. Głównym elementami leczenia pacjentów szpitala psychiatrycznego w Otwocku były spokój i praca. Mimo to dynamiczny rozwój placówki potwierdzał zapotrzebowanie na takie miejsce. Z czasem leczenie mogłoby stawać się coraz bardziej skuteczne, ale uniemożliwiła to druga woja światowa, która dla "Zofiówki" była wyjątkowo tragicznym czasem.

"Zofiówka": historia tego miejsca potoczyła się tragicznie. Dziś jest zapomniane i niszczeje

W 1940 roku Niemcy utworzyli na okupowanym terenie getto, które objęło także "Zofiówkę", a kontrolę nad szpitalem przejął nazistowski lekarz Jost Walbum. Warunki w placówce szybko się pogorszyły. Rok później umieszczono tu 350 pacjentów, co przekraczało dostępną liczbę miejsc, a chorzy umierali z głodu i zimna. Najgorsze były jednak wydarzenia z sierpnia 1942 roku w czasie likwidacji otwockiego getta. W ramach Akcji T4, która polegała na "eliminacji życia niewartego życia", zastrzelono 100 pacjentów i kilku lekarzy. Części osób udało się uciec do Warszawy.

Po zakończeniu wojny postanowiono ponownie wykorzystać "Zofiówkę" w celach medycznych. Do połowy lat 80. ubiegłego wieku funkcjonował tam ośrodek dla chorych na gruźlicę, początkowo dla młodzieży, ale z czasem powstał również oddział dla dorosłych. W 1985 roku przywrócono w tym miejscu szpital psychiatryczny, przy czym leczono tu gównie schorzenia neuropsychiatryczne u dzieci. Niestety ośrodek został ostatecznie zamknięty pod koniec lat 90. i od tamtej pory stoi pusty - i to dosłownie, ponieważ na przestrzeni lat budynek został całkowicie ograbiony. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.