W Bieszczadach zamiast śniegu posypały się mandaty. Lasy Państwowe nie wytrzymały. Turyści dostaną za swoje

Lasy Państwowe straciły cierpliwość do bieszczadzkich turystów. Zaczęło się od próśb, a skończyło na prawdziwej lawinie mandatów. Chodzi o bezpieczeństwo osób przebywających na terenach leśnych i spokój dzikich zwierząt. To koniec z nielegalnymi przejażdżkami.

Lasy Państwowe od dawna próbują walczyć z osobami, które wybierają się na nielegalne przejażdżki po terenach leśnych. Kierowcy nie tylko zagrażają innym, ale także płoszą zwierzęta i niszczą zieleń. Choć strażnicy najpierw chcieli załatwić sprawę polubownie, to ostatecznie nie pozostało im nic innego, jak masowe wystawianie mandatów - w ostatni weekend wielu turystów czekała przykra niespodzianka. 

Zobacz wideo Filmy z fotopułapek Kazimierza Nóżki oglądają tysiące

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Straż Leśna dopadła turystów w Bieszczadach. Wystawiono kilkadziesiąt mandatów karnych

Miłośnicy jazdy offroad najczęściej realizują się na terenach Lasów Państwowych, co ma wiele negatywnych skutków. Mimo tego Straż Leśna chciała zrozumieć ich zachowania i kilka lat temu stworzyła ankietę dla osób uprawiających ten sport, aby przysłowiowo się "dogadać" i ustalić pewne zasady oraz kompromisy. Efektów niestety nie było, a śladów po leśnych wycieczkach przybywało. W związku z tym służbom nie pozostało nic innego, jak wyciągnięcie konsekwencji wobec śmiałków poruszających się po miejscach zabronionych. W ostatni weekend - 20-22 października 2023 - wcielono w życie plan, którego celem było ukaranie tych, którzy niszczą różnymi pojazdami tereny zielone

W związku ze zwiększającą się presją na środowisko przyrodnicze przez zwolenników offroadu i licznymi skargami turystów na rozjeżdżanie terenów leśnych w Bieszczadach, strażnicy leśni mieli kolejny pracowity weekend. W teren na szlaki turystyczne, w wysokich partiach lasu, ruszyły patrole piesze oraz jeden zmechanizowany

- komentuje Wojciech Zajdel, specjalista ds. ochrony mienia w RDLP w Krośnie. Podczas przeprowadzonych działań, strażnicy z bieszczadzkich nadleśnictw wykorzystali specjalistyczny sprzęt, w tym dron, quad i fotopułapki. Wszystko po to, aby nareszcie ukrócić nielegalne wycieczki, a ich czynności zostały dokumentowane poprzez nagrania kamerami interwencyjnymi. Efekt? Kilkaset pouczeń i kilkadziesiąt mandatów

Turyści w Bieszczadach ukarani. Jeden z nich chciał potrącić strażnika 

Najwięcej mandatów wystawiono w nadleśnictwach: Baligród, Cisna, Komańcza i Lesko. W komunikacie prasowym Lasów Państwowych poinformowano, że Strażnicy Leśni udzielili łącznie aż 200 pouczeń oraz wystawili ponad 70 mandatów karnych na łączną kwotę 20 tys. złotych. Przy okazji dopatrzono się także innych przewinień, w tym m.in. czterech kradzieży drewna z lasu. Komendant Straży Leśnej w Baligrodzie przekazał także informację o próbie potrącenia jednego ze strażników

Działania przyniosły zamierzony efekt, nałożono kilkanaście mandatów karnych w najwyższym dopuszczalnym wymiarze kwotowym. Ponadto skierujemy do organów ścigania sprawę motocyklisty, który nie zatrzymał się do kontroli i próbował potrącić strażnika leśnego. Trzeba zaznaczyć, że nasze działania były bardzo pozytywnie odbierane przez pieszych turystów, którzy wędrują po Bieszczadach

- tłumaczył Tomasz Belczyk, cytowany przez serwis wBieszczady. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.