Test filiżanki kawy podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Na tym bardzo łatwo się "wyłożyć"

Pracodawcy mają kilka dość interesujących metod, które pomagają im zweryfikować poszczególnych kandydatów. Niektóre z nich potrafią być wyjątkowo niepozorne, a jednym z takich właśnie jest słynny "test filiżanki". Na czym dokładnie polega? Są głosy, że to zakrawa o manipulację.

Szukanie pracy i rozmowy kwalifikacyjne potrafią być naprawdę męczące i stresujące jednocześnie. Przedstawienie się z jak najlepszej strony przyszłemu pracodawcy wcale nie jest takim prostym zadaniem. W tym nie pomagają zaskakujące, a czasami nawet wyjątkowo tajemnicze metody sprawdzania kandydatów. W grę wchodzą liczne sztuczki psychologiczne, które mają ukazać prawdziwe oblicze rozmówców i ich rzeczywiste reakcje w różnych sytuacjach. Na wiele z nich osoby poszukujące zatrudnienia są już wyczulone, jednak wciąż można dać się zaskoczyć

Zobacz wideo Magdalena Sobkowiak: Kobiety już na etapie rekrutacji do nowej pracy mają trudniej

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej? Uważaj na test filiżanki kawy

Wśród niestandardowych metod stosowanych przez rekruterów jest tzw. test na filiżankę kawy. Autorem tej metody jest Trent Innes, dyrektor ds. rozwoju w SiteMinder. W jednym z podcastów mężczyzna zdradził, że to właśnie ten trik stosował najczęściej podczas rozmów kwalifikacyjnych. W jego opinii taki - z pozoru niewinny sprawdzian - jest ważniejszy niż to, co jego rozmówca miał do powiedzenia, a nawet to, co znajdywało się w jego dokumentach. Dlaczego ta kawa była tak ważna? Innes stwierdził, że zatrudniał wyłącznie te osoby, które po wypiciu kawy i zakończonej dyskusji, zaproponowały, że zabiorą swoją filiżankę do kuchni, czyli po prostu będą chciały po sobie posprzątać

Zawsze zabieram kandydata do jednej z naszych kuchni, z której zawsze wychodzi on z kubkiem napoju. Następnie wracamy do pomieszczenia i przeprowadzamy rozmowę. Po tym upewniam się, czy osoba, z którą rozmawiam, chce zabrać swój pusty kubek do kuchni. Bo możesz rozwijać umiejętności, zdobywać wiedzę i doświadczenie, ale to wszystko sprowadza się do nastawienia. A to dobre nastawienie mają ci, którzy pomyślą, że może wypada umyć filiżankę po kawie

- wyjaśnił w podcaście. 

Nie daj się nabrać na test filiżanki. Twój przyszły pracodawca właśnie cię sprawdza 

Zdaniem dyrektora ds. rozwoju w SiteMinder taki test pokazuje, czy dana osoba wpisuje się w kulturę korporacyjną

Możesz rozwijać umiejętności, zdobywać wiedzę i doświadczenie, ale tak naprawdę wszystko sprowadza się do odpowiedniego nastawienia

- dodał. Co ciekawe, wielu kandydatów - ku uciesze Innes - nie dało się na to złapać. Tylko kilku z nich nie zaproponowało, że odniesie swoją filiżankę z powrotem do kuchni. Choć stosowane przez pracodawców psychologiczne testy nie powinny już nikogo dziwić, w sieci pojawiło się kilka negatywnych komentarzy na temat nawyków dyrektora ds. rozwoju. Niektórzy internauci twierdzą, że jest to pewnego rodzaju manipulacja. Jeden z nich napisał nawet, że takie gierki powinny być sygnałem ostrzegawczym dla kandydatów i właśnie w tym momencie rozmowa kwalifikacyjna powinna zostać przez nich zakończona. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA