Znalazłam tańszy zamiennik podkładu Estee Lauder Double Wear. W Hebe kosztuje tylko 22,99 zł

Podkład Estee Lauder Double Wear zawojował rynek beauty już lata temu i wciąż pozostaje na topie. Czy jest jednak rzeczywiście niezastąpiony? Postanowiłam to sprawdzić. Przed wami zamienniki, które zapewniają podobny efekt, a do tego w Hebe czy Super-Pharm dostaniecie je 200 zł taniej.

Każda kobieta, która lubi i chce się malować, zdaje sobie sprawę z tego, że dobrze dobrany podkład to już połowa sukcesu. W zależności od potrzeb cery szukamy na rynku produktów rozświetlających, matujących, nawilżających czy kryjących. Jeśli chodzi o tę ostatnią kategorię, niepodważalnym ulubieńcem wizażystek jest Estee Lauder Double Wear. Jedne używają go na co dzień, inne tylko na specjalne okazje. Jeśli nie chcesz wydawać fortuny, ale podoba ci się efekt pozostawiany przez ten kultowy kosmetyk, znaleźliśmy jego tańszy odpowiednik w Hebe.

Zobacz wideo Pielęgnacja na jesień i zimę. Makijażystka Patrycja Dobrzeniecka zdradza swoje sekrety

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Podkład Estee Lauder Double Wear. Niepodważalny hit wśród wizażystek

Popularność podkładu Estee Lauder Double wear nie jest przypadkowa. Sama sięgam po niego, gdy chcę, aby mój makijaż wyglądał nienagannie przez wiele godzin - sprawdza się genialnie na każdej imprezie. Cały sekret sukcesu tego produktu tkwi w dosyć przyjemnej formule przy świetnym kryciu. Jak twierdzi producent, kosmetyk powinien utrzymywać się na twarzy bez szwanku nawet do 24 godzin. Plusem jest także dosyć szeroka gama kolorystyczna i dodatek w formie ochronnego faktora SPF 10 - lepszy rydz niż nic! Nie mogę nie wspomnieć przy tym o bardzo eleganckim flakoniku, który pięknie prezentuje się na toaletce. Oczywiście podkład ma tyle zwolenniczek, co i przeciwniczek, ale opinie krążące po sieci raczej dają do zrozumienia, że warto mieć go w swojej kosmetyczce. Tutaj jednak pojawia się problem. Nie każdy jest w stanie pozwolić sobie na to, by regularnie kupować produkt, który w standardowej cenie kosztuje 239 zł (PS. Aktualnie w Douglasie trwa promocja z 239 zł na 169,49 zł). Z tego względu postanowiłam poszukać zamienników i znalazłam je w popularnych drogeriach.

Estee Lauder Dobule WearEstee Lauder Dobule Wear Fot. oferta Douglas

Hebe: Podkład Claresa za 20 zł. Topowy zamiennik Estee Lauder Double Wear

Nie będę kłamać. W znalezieniu odpowiedników dla podkładu Estee Lauder Double Wear pomógł mi internet. Przeszukałam całe mnóstwo blogów urodowych i wybrałam kilka produktów, w których zauważyłam potencjał. Jako pierwszy na testy trafił Claresa Liquid Perfection, który w standardowej cenie dostaniemy za 22,99 zł. Jego intensywnie kryjąca formuła doskonale sprawdzi się zarówno w roli podkładu, jak i korektora, przy czym pozostawia skórę wygładzoną, świeżą i nawilżoną. Co ciekawe, producent sam doradza, ile kropelek produktu powinniśmy użyć w zależności od pożądanego efektu - sprawdza się. Zaznaczę dodatkowo, że podkład jest wegański i nie zawiera alkoholu. Zamiast tego dodano do niego zbawienny dla skóry suchej kwas hialuronowy.

Claresa Liquid PerfectionClaresa Liquid Perfection Fot. oferta Hebe

Podkład Maybelline Super Stay. Lekka formuła i kryjący efekt

Kolejny hitem okazał się podkład, który dostaniemy w wielu popularnych drogeriach. Chodzi o Maybellin Super Stay kosztujący w standardowej cenie ok. 69,99 zł - aktualnie dorwiemy go na promocji w Super-Pharm za 38,49 zł. Jak informuje producent, produkt został stworzony z myślą o kobietach prowadzących aktywny tryb życia. Z tego względu efekt ma być długotrwały (utrzymujący się do 30 godzin), a przy tym lekki, zapewniający naturalne wykończenie. Eksperyment się udał. Kosmetyk świetnie kryje niedoskonałości i rzeczywiście długo utrzymuje się na skórze. Jest przy tym delikatnie satynowy i nie podkreśla suchych skórek. Jeśli zatem szukasz czegoś, co nie naruszy za bardzo twojego portfela, a przy tym zdaje egzamin, ten podkład będzie strzałem w dziesiątkę.

Maybelline Super StayMaybelline Super Stay Fot. oferta Supher-Pharm

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.