"Człowiek bez tożsamości" 30 lat temu obudził się na torach. Wciąż nie wiadomo, kim naprawdę jest

Jan Man około 30 lat temu znalazł się na torach kolejowych, przy czym nosił wówczas inne imię. Wciąż jednak nie wiadomo jakie. Pomimo zaangażowania mediów, mężczyzna wciąż pozostaje "człowiekiem bez tożsamości". Teraz jego historia jest przypominana w nadziei na znalezienie jakichkolwiek odpowiedzi.

Amnezja to zaburzenie pamięci, które uniemożliwia przypomnienie sobie informacji z przeszłości lub zapamiętanie nowych danych. Jan Wojciech Man to przykład pierwszego rodzaju amnezji. Nie wiadomo jednak, co dokładnie ten stan spowodowało. Sam mężczyzna nie jest w stanie udzielić potrzebnych odpowiedzi, a co gorsza do tej pory nie znalazł się nikt, kto mógłby w tym pomóc.

Zobacz wideo Co stało się z 5-letnim Dawidem z Grodziska Mazowieckiego?

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

30 lat temu obudził się na torach. Historia "człowieka bez tożsamości" poruszyła cały kraj

Mężczyzna znany dzisiaj jako Jan Man ocknął się któregoś dnia na torach z urazem głowy. Nie wiedział, jak się tam znalazł, ale ruszył w stronę Dworca Centralnego w Warszawie. Niestety nie udzielono mu tam pomocy, więc przez kolejne lata błąkał się po kraju. Utrzymywał się z żebrania i pracy na czarno. Jak donosi portal marhan.pl, trwało to około 10 lat, choć pan Jan nie jest w stanie przypomnieć sobie dokładnych dat. Przyjęto, że jego wędrówka zaczęło się między 1992 a 1996 rokiem.

W 2002 roku mężczyzna postanowił w końcu spróbować poznać swoją prawdziwą tożsamość. W sprawę została zaangażowana policja oraz fundacja Itaka. Historia szybko zyskała również zainteresowanie mediów. W 2003 roku Wojciech Tochman, jeden z założycieli Itaki, napisał tekst "Człowiek, który powstał z torów", który ukazał się w magazynie "Duży Format" Gazety Wyborczej. Niestety pomimo tego rozgłosu, do dziś nikt nie rozpoznał mężczyzny. W międzyczasie fundacji udało się jednak zorganizować dla niego mieszkanie socjalne, zarejestrować jako bezrobotnego i zafundować kurs spawacza. Sąd Rejonowy w Warszawie nadał mu również nową tożsamość: Jan Wojciech Man. W jego dokumentach widnieje fikcyjna data i miejsce urodzenia oraz zmyślone imiona rodziców.

Jan Man wciąż nie zna swojej prawdziwej tożsamości. Poszukiwania trwają

Mężczyzna został zbadany m.in. w Zakładzie Neuropsychologii Klinicznej Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, ale lekarze nie byli w stanie ustalić jednoznacznej przyczyny amnezji.

Janek miał całkowicie skasowaną pamięć epizodyczną. Pamięć operacyjna odpowiedzialna za bieżącą orientację była mniej zaburzona, podobnie jak semantyczna, dzięki której gromadzimy wiedzę. Nie mógł zrozumieć, dlaczego dziwimy się, że nigdy nie słyszał o Hitlerze, a wie, do czego służy bankomat i stacja paliw

- wyjaśnia kierująca zakładem dr hab. n. med. Alina Borkowska, cytowana przez portal marhan.pl. Próby odkrycia prawdy jednak na tym się nie zakończyły. Na portalu Facebook powstał profil "Jan Wojciech Man - Człowiek bez tożsamości", na którym wciąż są publikowane informacje dotyczące bieżącej sytuacji mężczyzny.

Ostatnio zamieszczono tam post, z którego wynika, że DNA pana Jana znajduje się w polskiej bazie danych. Planowane jest także pozyskanie zgody mężczyzny na dołączenie go do komercyjnych baz MyHeritage czy Ancestry.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.