93-latka wylądowała w szpitalu w złym stanie. Wyzdrowiała, dopiero gdy spotkała się z psem

Nie od dziś wiadomo, że psy potrafią poprawić humor, w szczególności swoim właścicielom. Często więź między psem a człowiekiem jest tak silna, że rozłąka na zaledwie kilka dni bywa dla obu stron prawdziwie traumatyczna. Coś na ten temat wie 93-letnia Dora Scrivener, której spotkanie pupila przyniosło ozdrowienie.

Sporo osób powtarza, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, a jego posiadanie może pozytywnie wpływać na zdrowie - bez wątpienia teoria sprawdza się w wielu przypadkach. Bycie właścicielem takiego czworonoga niesie za sobą korzyści, w tym ochocze powitania po pracy, spacery i przytulania na kanapie. Co ciekawe, niektórzy uważają, że do korzyści można doliczyć również "cudowne uzdrawianie". Czy futrzasty pupil faktycznie może sprawić, że choroby odejdą w zapomnienie? Historia Dora Scrivener poniekąd jest na to idealnym przykładem. 

Zobacz wideo Zamiast na opiekę w DPS-ie lepiej płacić za opiekę nad seniorem w domu

93-latka trafiła do szpitala po upadku. Lekarze rozkładali ręce

W ostatnim czasie zagraniczne media rozpisywały się o historii 93-latki z Anglii, która została przyjęta to jednego ze szpitali w mieście Margate. Jak podaje portal mirror.co.uk, Dora Scrivener niefortunnie upadła w swoim domu i po zdarzeniu przez wiele godzin leżała na ziemi, ponieważ nie mogła wstać. Na szczęście po pewnym czasie znalazła się w szpitalu, gdzie otrzymała fachową i specjalistyczną pomoc. Niestety nie była w najlepszym stanie, lecz lekarze mieli nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Co ciekawe, choć Dora chorowała na demencję, więc jednym z objawów były zaburzenia pamięci, świetnie pamiętała o swoim psie, który pozostał w domu. 

Dora Scrivener miała jedno życzenie. Po jego spełnieniu wróciła do zdrowia

Lekarze prowadzący przypadek Dory od razu zauważyli, że jej tęsknota za psem jest ogromna. Pacjentka poprosiła personel medyczny o spotkanie z pupilem. To jednak nie było tak prostą sprawą, lecz po wdrożeniu rygorystycznych środków kontroli i bezpieczeństwa udało się wszystko zorganizować. Jak się później okazało, pies, który przebywał pod opieką bliskich seniorki podczas jej nieobecności, był ewidentnie smutny i nic nie jadł - również tęsknił za właścicielką. Gdy jednak pupil pojawił się w placówce zarówno on jak i Dora od razu odzyskali siły i chęci do życia. Wyniki i samopoczucie kobiety od razu się polepszyło, co zdziwiło niektórych lekarzy. 

Szpitale mogą być przerażającymi miejscami dla osób zmagających się z demencją, które tęsknią za domem, bliskimi i zwierzętami. Przeczuwaliśmy, że wizyta psa o imieniu Maddie doda Dorze otuchy i wspaniale było zobaczyć zmianę, jaka zaszła w niej podczas wizyty. Dla wielu ludzi ich zwierzęta są prawdziwą częścią rodziny i cieszę się, że mogłam przyczynić się wraz z innymi kolegami z pracy do tego wyjątkowego wydarzenia

- mówiła jedna z pracownic szpitala, mirror.co.uk. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA