Karuzela pod Wielką Krokwią ma aż 45 m wysokości. Postawiono ją nielegalnie, ale szybko nie zniknie

Przy ulicy prowadzącej na Wielką Krokiew w Zakopanem pojawiło się wielkie młyńskie koło. Postawiono je nielegalnie, a jego obecność nie podoba się mieszkańcom, ale karuzela raczej szybko nie zniknie. Choć sprawą zajął się nadzór budowlany, to rozwiązanie problemu utrudniają obowiązujące procedury.

Wielka Krokiew to największa skocznia narciarska w Polsce zlokalizowana na północnym stoku góry Krokiew. Prowadząca do niej droga przyciąga zarówno miłośników sportu, jak i osoby chcące po prostu podziwiać piękne górskie krajobrazy.  Niestety, jeśli wybierzmy się tam w najbliższym czasie, to przyrodę przesłoni nam młyńskie koło, które według niektórych jest po prostu szpecące. Dodatkowy problem stanowią aspekty prawne.

Zobacz wideo Zakopane upada. Szokujące ceny, stragan na straganie

Ile metrów ma diabelski młyn w Zakopanem? Karuzeli pod Wielką Krokwią przygląda się PINB

Według ustaleń Radia Alex karuzela spod Wielkiej Krokwi nie została zgłoszona w wydziale budownictwa i architektury w starostwie powiatowym i nikt nie wystąpił o zezwolenie na jej budowę. Konstrukcja ma aż 45 metrów wysokości, a znajduje się dokładnie przy ul. Piłsudskiego, w pobliżu Wielkiej Krokwi i wzgórza Olimp. Jak donosi Onet za Polską Agencją Prasową, informacje na ten temat zostały przekazane do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (PINB) przez straż miejską i zaniepokojonych mieszkańców. Szef Inspektoratu, Jan Kęsek, potwierdził, że postępowanie w tej sprawie już się rozpoczęło i trwa zbieranie dowodów. W przypadku potwierdzenia nielegalności konstrukcji zgodnie z obowiązującymi przepisami PINB w pierwszej kolejności będzie musiał zaproponować inwestorowi legalizację. Dopiero po zignorowaniu tego możliwe jest wydanie nakazu rozbiórki.

W praktyce oznacza to, że młyńskie koło pod Wielką Krokwią może stać nawet do lata. PINB ma bowiem miesiąc na rozpatrzenie sprawy, a kolejny miesiąc przysługuje inwestorowi na ustosunkowanie się do listu poleconego z inspektoratu. Inaczej mówiąc, mieszkańcom Zakopanego pozostaje uzbroić się w cierpliwość. Nie oznacza to jednak wcale, że obok sprawy zaczną przechodzić obojętnie.

Zakopane: atrakcje dla dorosłych, które budzą skrajne emocje. Wielka Krokiew nie pierwszy raz jest tematem dyskusji

Niezadowolenie mieszkańców widać m.in. w komentarzach na Facebooku pod postem Tygodnika Podhalańskiego informującym o karuzeli.

Mamy w górach tyle atrakcji, przepiękne szlaki górskie, szczyty, polany, stawy, wodospady, jaskinie, przełęcze, wąwozy, kolejki górskie, więc po co odwracać uwagę turysty takimi pseudo atrakcjami

- napisała jedna z użytkowniczek. Jednocześnie Tygodnik Podhalański przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy pod Wielką Krokwią pojawiła się kontrowersyjna konstrukcja.

W przeszłości w tym samym rejonie przy ul. Piłsudskiego stanął dźwig do skoków na bungee, a jego obecność również wywołała głosy sprzeciwu niektórych mieszkańców. Ostatecznie dźwig został złożony i usunięty z Zakopanego pod koniec kwietnia 2021 roku, po tym jak nie przeszedł pozytywnie kontroli inspektora z Urzędu Dozoru Technicznego.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czy uważasz, że młyńskie koło powinno zniknąć spod Wielkiej Krokwi?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.