Nastolatek zażądał od matki zwrotu 800 plus. Ma do tego prawo? "Jesteś mi winna sporo kasy"

Do nietypowej sytuacji doszło podczas zakupów w jednej z galerii handlowych. Matka nie chciała kupić synowi telefonu. 11-latek wykrzyczał więc, że jest mu winna sporo pieniędzy. "Te 800 zł, co dostajesz, tak naprawdę są moje". Czy jego oczekiwania dotyczące bezpośredniego dysponowania środkami są słuszne? Prawo mówi jasno.

Program Rodzina 800 plus to rządowa inicjatywa, która ma na celu finansowe wsparcie rodziców i opiekunów. Świadczenie przysługuje na każde dziecko do 18. roku życia i od 2024 roku wynosi 800 złotych miesięcznie, bez względu na to, jakie dochody deklaruje rodzina. Pieniądze mają częściowo pokryć wydatki związane z edukacją, opieką oraz zaspokajaniem podstawowych potrzeb dziecka. Niestety, coraz więcej mówi się o tym, że tego typu wypłaty przeznaczane są na różnorakie przyjemności, co mija się z założeniami programu. Co więcej, o "swoje prawa" zaczęły ubiegać się również dzieci i młodzież. Ci chcieliby samodzielnie dysponować środkami, które w ich opinii bardziej należą się im niż opiekunom. 

Zobacz wideo Dlaczego nastolatkowie zamiast rozmawiać z rodzicami, wolą szukać odpowiedzi na pytania w internecie? "Może stracili do nas zaufanie"

11-latek prosił mamę o telefon. Odmówiła, więc zażądał od niej "swoich" 800 plus

O sytuacji, która wydarzyła się w galerii handlowej - a dokładniej w sklepie z RTV i AGD - opowiedział portal MamaDu. Podczas zakupów około 11-letni chłopiec miał namawiać swoją mamę na zakup nowego telefonu. Twierdził, że ten, który ma, nie jest już wystarczająco sprawny. Wśród jego argumentów znalazł się na przykład pęknięty ekran oraz chęć dorównania kolegom, którzy od dawna mają lepsze modele smartfonów. Chłopiec nie miał zamiaru odpuścić i gdy usłyszał odmowę oraz informację o kieszonkowym, wręcz wybuchł. Matka próbowała zachować spokój, lecz w końcu chwyciła syna za rękę i skierowała się w stronę drzwi, co rozwścieczyło go jeszcze bardziej. Właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszała, że przecież dostaje na niego słynne 800 plus

Nastolatek twierdzi, że matka jest mu "winna sporo kasy". Do kogo tak naprawdę należy 800 plus? 

11-latek intensywnie gestykulował i wykrzykiwał, że 800 plus należy do niego, więc zapomoga mogłaby zostać przeznaczona na upragniony telefon. 

Te 800 zł, co dostajesz, tak naprawdę są moje. Jesteś mi winna sporo kasy

- stwierdził bez ogródek. Po tych słowach kobieta miała już nic nie powiedzieć i po prostu wyjść ze sklepu. Syn szybko poszedł w jej ślady. Nie wiadomo, jak dalej potoczyła się ich dyskusja. Dzieci muszą pogodzić się z tym, że świadczenie należy się wnioskodawcy, czyli rodzicowi, opiekunowi faktycznemu lub prawnemu. Natomiast pieniądze mają służyć im na zaspokojenie potrzeb dziecka, a więc zakup jedzenia, przedmiotów niezbędnych w szkole, opłacenie korepetycji oraz rachunków. 

Analizy prawne jasno wskazują, że świadczenie to jest przeznaczone dla rodziców lub opiekunów, co oznacza, że to oni decydują o sposobie jego wydawania. Prawo nie przewiduje możliwości, aby dziecko mogło żądać od rodzica wydania na nie bezpośrednio środków otrzymanych w ramach 800 plus

- czytamy w serwisie Forsal. Prawo jasno wskazuje na to, że rodzicielka wspomnianego wyżej nastolatka nie ma się czym martwić i ostatecznie wcale nie jest mu "winna sporo kasy"

Więcej o:
Copyright © Agora SA