Rząd wypłaca dotację na zabezpieczenie się przed drapieżnikami. Obowiązuje w tych kilku przypadkach

Wiele osób w Polsce zmaga się ze szkodami wyrządzanymi przez drapieżniki. Zastanawiają się też, jaki jest np. najlepszy sposób na kuny, które mogą zaatakować ptactwo w gospodarstwie. Okazuje się, że w wyjątkowych przypadkach można ubiegać się o dotacje na zabezpieczenie przed drapieżnikami.

Dotacje na zabezpieczenia przed drapieżnikami to część projektu "Ochrona dużych drapieżników: niedźwiedzia brunatnego, wilka i rysia w południowej części województwa śląskiego", który współfinansowany jest przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Projekt zaplanowano na lata 2021-2023. Na czym polega?

Zobacz wideo Czy wilki są zagrożeniem dla ludzi?

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Dotacje na zabezpieczenia przed drapieżnikami. Kogo dotyczy projekt?

Omawiane dotacje na zabezpieczenia przed drapieżnikami dotyczą hodowców z powiatów bielskiego, cieszyńskiego i żywieckiego. Zadania w ramach projektu będą wykonane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach. Jak podaje oficjalna strona rządowa, na cel ten przeznaczono 225 tys. zł i tyle też wyniesie dotacja z NFOŚiGW. Realizacja projektu potrwa do listopada 2023 i będzie polegała przede wszystkim na zakupie i rozdysponowaniu hodowcom urządzeń służących do ochrony zwierząt gospodarskich przed atakami dużych drapieżników. Obejmuje to zatem m.in. fladry, pastuchy elektryczne, komplety do zabezpieczania pasiek przed niedźwiedziami, a także inne urządzenia do odstraszania zwierząt.

Warto wspomnieć w tym miejscu, że spadek szkód spowodowanych przez drapieżniki w ostatnich latach jest już wyraźnie zauważalny.

Spadek związany jest przede wszystkim z rosnącą świadomością hodowców w zakresie sposobów ochrony swoich stad

- wyjaśniała rzeczniczka RDOŚ Natalia Zapała w rozmowie z PAP.

Kwestia etyczna stosowanych rozwiązań. Czy są one bezpieczne dla zwierząt?

Wątpliwości niektórych osób może budzić etyczność proponowanych rozwiązań, zwłaszcza w przypadku stosowania ogrodzeń pod napięciem elektrycznym. Należy jednak mieć na uwadze, że zgodnie z przepisami, napięcie stosowane w takich urządzeniach nie może być wyższe niż 12V. Kontakt z prądem o takim napięciu jest faktycznie nieprzyjemny, ale nie stanowi on zagrożenia dla zdrowia lub życia. Ograniczenie to wprowadzono nie tylko ze względu na bezpieczeństwo zwierząt (zarówno tych dzikich, jak i domowych), ale także i ludzi, którzy mogliby przypadkowo dotknąć elektrycznego ogrodzenia. Jest to więc niewątpliwie rozwiązanie lepsze niż odstrzał zwierząt.

Może cię też zainteresować:

- W polskim lesie pojawiła się "różowa pantera". Czy zgadniesz, jakie to zwierzę?
- Czarna woda w fontannie di Trevi. Włoscy aktywiści znów dali o sobie znać, a burmistrz odpowiada
- Ceny nad polskim morzem mogą zaskoczyć. Wyjazd nad Bałtyk w 2023 wyniesie cię więcej, niż kiedykolwiek

Więcej o:
Copyright © Agora SA